fbpx
Kuchnia włoska

Tłusty Czwartek (wtorek) po włosku

Raz w roku zwykły czwartek nabiera nowego znaczenia! Zamienia się w 24 godziny totalnego kalorycznego szaleństwa…

Raz w roku zwykły czwartek nabiera nowego znaczenia! Zamienia się w 24 godziny totalnego kalorycznego szaleństwa, zbiorowej obsesji. Tłusty czwartek rządzi się swoimi prawami, wszystkie diety można schować wtedy na dno szuflady, bowiem przejście obok uśmiechających się z zza lady pączków będzie graniczyło z cudem!

Włoscy pasjonaci słodyczy mogą być spokojni, w słonecznej Italii obok tłustego czwartku jest świętowany również tłusty wtorek! Co za szczęście. Rozciągajcie żołądki, oto nadchodzą ostatkowe specjały.

Tłusty wtorek (Il martedì grasso) to ostatni dzień karnawału. Dzień, w którym nie pozostaje nic innego jak próbować tłustych wypieków, przesadnie kalorycznych, co by nie paść z głodu w czasie postu.

We Włoszech nie ma tradycji, że jednego dnia powinno się jeść określone słodkości, spożywa się je przez cały okres karnawału. Dla tego okresu charakterystyczne są słodkości, które w żadne inne dni nie smakują tak wspaniale.  I Bomboloni, le chiacchiere , le fritole to bohaterowie nie tylko tego dnia, ale całego okresu aż do Środy popielcowej..

Bomboloni.! Już sama nazwa jest słodka, a to dopiero początek. Można jest znaleźć także pod nazwą il  krapfen. Do złudzenia przypomina on polskiego pączka. Pycha!  Rozpływają się w ustach i równie szybko znikają z talerza. Są nieodparcie pyszne, miękkie i lekko chrupiące, to przysmak dla wszystkich smakoszy, idealny do porannej kawy, do poobiedniego cappuccino i do wieczornego kakao.


Chiacchiere di Carnevale
polski zamiennik faworków. Od „naszych” odróżnia je jedynie kształt, większy, bardziej kanciasty. W obu wersjach nie żałuje  się cukru pudru. Pewne niuanse zauważalne są też  w doborze składników, z racji ich dostępności i występowania. Nie ma to jednak najmniejszego wpływu na smak!

Fritole – do złudzenia przypominają wersję mini pączków. Ich tajemnym składnikiem jest anyż, a właściwie likier anyżowy. Dzięki temu są wyśmienite. Oczywiście ile gospodyń tyle przepisów. W każdej wersji warto się nimi poobjadać.

Do trio można dodać  z całą pewnością:

La Schiacciata Fiorentina, typowy florencki przysmak, którą aż szkoda zjeść,  ze względu na dopracowany wygląd

Il Berlingozzo, toskańska słodycz, którą przygotowuje się jedynie w tym okresie, ma także drugą nazwę berlingaccio.

A Wy dla których słodkości macie zamiar zatracić się?:D

Brak ocen.

Jak bardzo podoba Ci się artykuł?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *